bóle biodra Leczenie domowe

       

Odnośniki


DZIENNIK ORNITOLOGA

Temat: synwektomnia kolana
witam was
Ta stronke znalazlam przypadkowo,poniewaz pisze prace semestralna na temat swoje choroby.Tak ja tez choruje na RZS przyznam sie szczerze ze jest to dla mnie przykry temat.Mam 21 lat i na RZS choruje od 8 lat.Na poczatku bylo w miare dobrze choroba zaatakowala tylko nadgarstek i lokiec wiec dalo sie normalnie zyc.Lecz z czasem choroba przeszla na kolana,biodra,kostki i ramiona.Zostawie to bez komentarza jak lekaze u mnie w miescie potrafia "leczyc i pomagac".To wlasnie z zaniedbania a moze i braku doswiadczenia mojego reumatologa znalazlam sie w szpitalu na operacji.Przyznam sie szczerze ze na operacje (artroskopie) czekalam dlugo.Mialam rozciete kolano z tylu i wsadzona :wkladke" ktora ma podczas rehabilitacji odbudowac zniszczony staw.Oraz z przodu pod rzepka sa dwie dziurki (blizny) przez ktore lekarze oczyszczaili stwa kolanowy.Widzialam cala operacje na monitorze i przyznam sie ze tak strasznie to nie wyglada wrecz przeciwnie interesujacy widok Rehabilituje sie w domu i przyznam ze kolano dalej boli ale dzieki bogu moge chodzic i go zginac.Tylko ze po operacji w kolanie zrobil sie wysieg wiec ortopeda przez tzw."punkcje" usuna cala "wode" i dalej jakos jest.Lekarze mowia ze to kwestia czasu ze kolano moze bolec do roku czasu i byc spuchniete gdy duzo bede chodzila.Ale przyznam ze rehabilitacja domowa pomaga.Sama cwicze jak tylko otrafie i jak moge.W chwili obecnej czekam na nastepna artroskopie drugiego kolana.Ale niestety nie tylko ja to wiem na takie operacje czeka sie bardzo dlugo tak jak na endoprotezy.Tak mysle ze nie koniecznie musi ktos czuc sie po artroskopii tak jak ja poniewaz u mnie choroba postepuje bardzo szybko i atakuje wszystkie stawy ktore tylko potrafi.Wiec dziele sie tym co czuje i jak jest.Ale mam nadzieje ze u was nie bedzie tak jak u mnie poniewaz zaden czlowiek nie zasluguje na tak "tragiczny bol" Pozdrawiam
Źródło: forum.rzs.pl/viewtopic.php?t=117



Temat: Metoda Ilizarowa - podejście drugie
Znalazłem ciekawy opis szpitalnych przeżyć młodej dziewczyny. Poruszył mnie mocno, bo odnalazłem w nim sporo ze swojej historii leczenia metodą ilizarowa (w wieku 10 i 12 lat):

‟Jak silne mogą to być przeżycia zorientować się można na podstawie opisu Ireny Kowalczyk chorej na chorobę Heinego-Mediny. Opis dotyczy jej pierwszych doświadczeń rehabilitacyjnych:
"(...) weszła jakaś kobieta w białym fartuchu z wiadrem czegoś przykrytego ceratą. - Dziecinko, będziemy cię kocowały - powiedziała. Położyła ceratę i zaczęła mnie całą owijać w cienkie koce. Na sobie miałam tylko figi (...) Wróciła z dwoma aż żenująco młodymi chłopakami - starszymi ode mnie o 4-5 lat. Powiedziała, że są stymulantami. Spytałam gdzie chcą mnie brać? - Na wyciąganie - odpowiedzieli. Obok lęku odczuwałam przykre uczucie upokorzenia. Mogli ubrać chociaż bluzkę, a nie wystawiać mnie tak na pokaz. Jeden z nich trzymał mnie za biodra, a drugi zaczął powoli unosić do góry nogę patrząc przy tym na mnie uważnie. Nagle nacisnął na kolano. Uczułam przejmujący ból i chrobot. Nieludzko krzyknęłam - Co, boli? Musi boleć - powiedział spokojnie Janek (...) - Teraz drugą nogę - powiedział. Zaczęłam wołać i błagać, żeby nie naciskał kolana tak mocno. Płakałam, krzyczałam. Plątały mi się słowa, zatykało z przerażenia. Janek uspokoił mnie i rzeczywiście naciskał bardzo powoli. Ale nagle nacisnął mocniej, trzasnęło w kolanie i ból szarpnął jak błyskawica od kolan do biodra. Krzyczałam nieludzko. Po chwili przenieśli mnie do pokoju. Byłam przerażona, trzęsłam się tak, jakby było mi zimno. Równocześnie w kolanach zaczęły szybko pulsować jakieś młoteczki (...) Nie było mowy, aby usiąść i cokolwiek się poruszyć (...) Pod wieczór miałam w kolanach dwa przeogromne młoty. Najgorzej, że nie mogłam normalnie oddychać, bo ból tamował oddech". (I. Kowalczyk 1974, s. 12-13). I dalej: "Następnej nocy znów nie spałam. Nogi gorzej bolały. Płakałam, łzy płynęły same, nie potrafiłam ich utrzymać. Przerażały i sprawiały wprost fizyczny ból: tylu obcych ludzi, długi korytarz, błyszcząca posadzka, biel ścian i łóżek. Takie to wszystko wrogie i obce. Przed oczami stanął mi dom, wszystko w nim wydawało mi się rajem, zapomniałam, jak bardzo dręczyły mnie domowe awantury. Po co tu przyjechałam? Trzeba było głodzić się intensywniej aż do skutku. Umrzeć albo przynajmniej być daleko od tego bólu, bieli, zmuszania do jedzenia. Co bym dała, aby być przy mamie (...) Zdawało mi się, że gdyby w tej chwili była mama, to na pewno przestało by boleć. Ale oni śpią mocno. Nawet przez myśl im nie przejdzie, że ja tu sama, że nie mam już siły, by żyć i cierpieć. I nagle, co za szczęście. Oto leżę w domowym łóżku (...) Mama leży obok mnie w poprzek łóżka (...) ojciec głęboko i głośno oddycha. Czuję się tak, jakbym wróciła z dalekiej podróży, tylko czemu jestem tak straszliwie zmęczona? I czemu noga tak jakoś dziwnie boli? Wołam mamę, żeby mnie obróciła na drugi bok i mama mówi coś, a mnie tak boli. Wołam jeszcze raz i... budzę się. Przy łóżku stoi siostra (zakonna). Czy to był sen? Ten przeskok był ogromny. Gdy siostra odwróciła mnie na bok i odeszła, wybuchnęłam serdecznym szlochem i płakałam do rana".

Tego typu przeżycia pozostawić mogą trwały uraz i uruchomić różnorodne mechanizmy obronne i reakcje utrudniające dalszą rehabilitację.”
Źródło: nieduzi.org/forumbb/viewtopic.php?t=72


Temat: DO Jana
Trafiłam do innego lekarza,
po obejrzeniu wyników analiz laboratoryjnych natychmiast wziął mnie do przychodni z NFZ , zaordynował leczenie i tak od 4 sierpnia AD 2009 zaczęła się moja ponowna kuracja.
Methotrexat 2,5 mg -1 raz w tygodniu ( w poniedziałek) rano 2 tabletki, wieczorem 2 tabletki. Zatem moja dawka tygodniowa wynosi 10 mg.
Metyptred 4 mg – 1 raz dziennie rano po śniadaniu
Acidum Folicum 15 mg – 1 raz w tygodniu w piątek.
Diuver Torasemidum – 5 mg – doraźnie w razie obrzęków jeszcze nie wystąpiły.
Kolejną wizytę lekarz wyznaczył za dwa tygodnie.
Methotreksat w tej dawce nie wywołał dokuczliwych objawów no może bezpośrednio po wzięciu mini odczucie chwiejności w głowie ale to bardzo szybko przechodzi.
Pierwsze dni przyjmowania leków bolały mnie jeszcze szczęki, lewy kciuk i nadgarstek, barki, biodra, kręgosłup, prawa stopa .Bółe nie są mocne, Olfen SR 75 w tym czasie zażyłam tylko 2 razy .
Bóle zaczęły ustępować ale miałam wątpliwości czy to pod wpływem leków czy też dlatego że pogoda się poprawiła i padały ‟ suche deszcze” ( dla mnie istnieją suche deszcze i mokre deszcze – wiem, wiem że to oksymoron ale tak reagują moje stawy).
No i właśnie taką opinię przedstawiłam lekarzowi na kolejnej wizycie. Pani reumatolog była innego zdania.
Methotrexat pozostał w zaordynowanej wcześniej dawce.
Metypred miałam brać jednego dnia cały, następnego dnia polówkę i tak przemiennie przez 10 dni, po tym czasie mam przejść na połówkę zażywaną codziennie. Gdyby bóle zwiększyły się to wrócić na kilka dni do całej tabletki a później od razu wrócić do połówki już bez tego okresu przejściowego(tzn raz cała raz pół).
Po obejrzeniu prześwietlenia stóp pani doktor poradziła mi by zrobić wkładki ortopedyczne poprzeczne ale to się nie da przez NFZ trzeba prywatnie.
Kolejną wizytę mam wyznaczona na początek listopada.
Pozostały codzienne bóle prawej stopy pod i nad 3 małymi palcami no i kciuk, reszta dolegliwości stawowych jak na razie minęła.
Obecnie mam na dwa tygodnie lewą dłoń w szynie gipsowej bowiem wytworzył się stan zapalny kaletki pod kciukiem na skutek przeforsowania ( w zwykłych czynnościach domowych, ja tak mam zbyt mocna czynność i już..), tak zdiagnozował ortopeda na pogotowiu, ‟Arthrossi ‌. nie mogę odczytać tych lekarskich hieroglifów. Kciuk mnie już nie boli, jest unieruchomiony do 11 bm . Zobaczymy co będzie po zdjęciu szyny.
Od ponad roku rzs atakuje również moje kaletki.
W maju 1 zastrzyk Diprophosu dostawowy w dłoń pod palcem środkowym lewej ręki (byłam u ortopedy)‟uleczył mnie”. Palec puchł, sztywniał, boleśnie się wykrzywiał. Został kontuzjowany niezauważenie w czasie lekkich prac w ogrodzie . Jedna ampułka Diprophosu pomogła aż do teraz..
Obecnie przecież jestem na lekach i w trakcie leczenia zrobił się stan zapalny kciuka lewej ręki. Przed podjęciem leczenia tylko mnie bolał.
Mam pytania .
Czy ortopeda może mi dać dostawowo Diprophos skoro biorę Methotreksat 10mg/na tydzień i Metryped ½ / dzień.?
Czy może dawka Methotrexatu jest zbyt mała?
Zapoznałam się z wypowiedziami na forum na temat tego leku, szczególnie z Twoimi Janie wypowiedziami i mam wątpliwości co do wielkości dawki jest ona mała. Aczkolwiek pani doktor na pierwszej wizycie powiedziała iż działanie Methotrexatu zacznie się dopiero za jakiś czas tak do sześciu tygodni.

Napisałam takie ‟sprawozdanie” z podjętego leczenia bo może ktoś dotknięty rzs-em jak to przeczyta, porówna ze swoim leczeniem, rozwieje swoje wątpliwości. Mnie opisy na tym forum bardzo pomogły i ‟rozjaśniły” w głowie. To jest cenne forum .
Gorąco pozdrawiam
Źródło: forum.rzs.pl/viewtopic.php?t=956


Temat: Bóle stawów

Tak, to pozostałość po częstych anginach. To problem immunologiczny. Proponowałbym następujące leki:
- Traumeel S
- Zeel T
Jako leczenie podstawowe. Są to leki homeopatyczne modyfikujące proces chorobowy. Najlepszy efekt zapewniają w postaci zastrzyków.
Lek pomocniczy - wszelkie odmiany Glukozaminy - np Arthrostop.
Jeśli aCCP ujemne, to z pewnością nie jest to rzs.


Postanowiłem dopisać się do forum i opisać swoja sytuacje. Może użytkownik "Peter" coś mi podpowie bo już mam dosyć leczenia w naszej ‟służbie zdrowia”. Najpierw opisze w punktach moją sytuację i przebieg choroby.

1. Jakieś 3 miesiące temu zaczął mnie boleć krzyż czy też kręgosłup w okolic bioder i miednicy. Dolegliwość pojawiała się na ranem. Jak wstałem wszystko mijało. Zbagatelizowałem problem tym bardziej, że w dzień nic mnie nie bolało.
2. Po ok. 2 miesiącach (luty) dostałem bólów gardła. Lekarz stwierdził zapalenie krtani. Straszna chrypa, ból gardła i trudności z mówieniem. Podano antybiotyk augumentin. Dodam, że na gardło i to zapalenie krtani chorowałem w tamtym roku chyba też ze 2 razy. Podczas augumentinu bóle w krzyżu ustąpiły (może to coś ważnego?).
3. Po tygodniu antybiotyku 2 dni było dobrze i znowu to samo. Lekarz podał leki przeciw zapalne bo stwierdził, że zapalenie nie jest mocne a ja po augumentinie czułem się fatalnie tzn. bardzo słabo. Wróciły bóle w krzyżu.
4. Po 2 tygodniach leków przeciw zapalnych, gardło dalej bolało i pojawił się ból w stawie biodrowym oraz gorączka 38 C. Ból był tak silny w stawie, że pojechałem na pogotowie. Lekarz stwierdził znowu jakieś zapalenie gardła. Podał ZINAT na 10dni oraz na staw zastrzyk MOVALIS + MYDOCAL.
5. Oczywiście po dobie ból w stawie wrócił. Brałem ZINAT 10 dni. Gorączka ustąpiła.
6. W między czasie byłem ponownie u lekarza domowego i chirurga, który posłał mnie do szpitala na badania. Zrobili prześwietlenie stawu (siedziałem cały dzień na izbie przyjęć). Nic nie znaleźli. Podali zastrzyk z ketonalu oraz zalecili 2 x na dobę Olfen 75 i kazali zgłosić się do ortopedy. Byłem w kilku przychodniach i wizytę proponowali najwcześniej za miesiąc. Poszedłem prywatnie.
7, Ortopeda najpierw stwierdził że to pewnie reumatyzm. Kazał zrobić badania. Wyszło: RF < 12 , CRP 18, Kreatynina 1,11, Kwas moczowy 4,2, OB 22,Reszta wyników ogólnych w normie poza PLT wyszło 460.
8. Ortopeda i lekarz domowy stwierdzili, że to nie reumatyzm tylko zapalenie. Po olfenie trochę mi było lepiej wiec byłem dobrej myśli. Przyjmowałem olfen 75 przez tydzień 2 razy na dobę. Pierwsze 2 dni było ok. Niby poprawa. Później zaczęło coraz mocniej boleć. Spuchł mi staw w palcu u nogi i u reki oraz boli mnie kark przy skręcaniu szyi. Zaczęło boleć kolano i drugi staw biodrowy. Poza tym bolą mnie pośladki. Po wzięciu Olfenu trochę ustępuje ale i tak nie jest dobrze. W miedzy czasie pobolewała prawa strona gardła ale przeszło.
9 Jutro znowu idę do lekarza pierwszego kontaktu i chyba znowu do ortopedy (znowu płatnie). Byłem jeszcze raz w szpitalu bo poprzednio powiedzieli że jak będą puchnąć stawy to sie zgłosić. Oczywiście jak poszedłem to mnie odesłali do przychodni a w przychodni zarejestrowali na lipiec a ja coraz gorzej chodzę.


Proszę o pomoc co dalej robić bo już nie mam ochoty zwracać sie do "służby zdrowia", która chyba zacznie mnie leczyć jak padnę na ziemię. Jestem od 2 miesięcy na zwolnieniu i nie wiem co dalej robić.
Źródło: commed.pl/viewtopic.php?t=3009




Sitedesign by AltusUmbrae.